Komputronik reklamacje, serwis gwarancyjny – raport braku nadziei…

Kupiłem w Komputroniku ekspres do kawy do biura i zestaw słuchawkowy. Proste i tanie, ale potencjalnie nienajgorszych producentów – Siemens i Philips.

W ekspresie bardzo szybko kawa zaczęła się przelewać obok „dystrybutora” – od razu widać, że drobny problem, naprawa na 15 minut.
Słuchawki przyszły z niedziałającym mikrofonem, a ponieważ miały służyć głównie do Skype’a, to oczywiście były bezużyteczne.

5 sierpnia napisałem maila z prośbą o podpowiedź jak reklamować obydwa towary. W odpowiedzi dostałem dokładną instrukcję jak zapakować towary do wysyłki DHL’em (na koszt Komputronika) i numer RMA (Return Merchandise Authorization jak się domyślam).

Przykładnie wykonałem półgodzinne prace ręczne, przygotowując paczkę do wysyłki wg. instrukcji Komputronika i przyjąłem kuriera DHL, który okazał się słabo nastawiony do przesyłek serwisowych – nie miał listów przewozowych. Umówił się na kolejny dzień, ale nie przyszedł. Po moim telefonie powiedział, że przyjdzie kolega.
Na szczęście tym razem przynajmniej kolega miał listy przewozowe. Był 11 sierpnia.

Paczka wyszła i… zniknęła w czarnej dziurze. Brak symptomów przyjęcia przez Komputronik, dotarcia do serwisu itp. Żadnego maila, czy telefonu. Brak systemu do śledzenia zgłoszeń (potem okazało się, że jest – ale tylko dla takich RMA, które klient wygeneruje samodzielnie, a nie – dostanie. Do maili generują numery RMA na karteczkach, poza systemem, czy co?)

Po powrocie z urlopu, już we wrześniu, zaniepokojony zadzwoniłem do Komputronika. W odpowiedzi otrzymałem informację, że czas reklamacji to 14-21 dni roboczych, ale liczy się od… dotarcia do Komputronika, który dla mojej wysłanej 11 sierpnia przesyłki wyznaczony został na… 20 sierpnia.

Nie wiem gdzie i jak podróżowały ekspres i słuchawki, ale dziewięciodniowa peregrynacja musiała być zaiste fascynująca.

Nagle ni stąd ni z owąd, bez słowa (czy maila) ostrzeżenia przyszedł do biura kurier DHL i przyniósł ekspres.
Z trudem go poznałem, bo wysłałem czysty, wymyty i bez kawy w młynku, a wrócił wyglądając jakby się wytarzał w mielonej kawie.
Nie wiem czy to Komputronik, czy Siemens (Bosch?) w taki sposób czule zajęły się sprzętem, ale po naprawie wymagał mycia i czyszczenia.
Przynajmniej działał…

21 września zadzwoniłem jeszcze raz w sprawie słuchawek i miałem okazję przez 20 minut rozmawiać z ucieleśnieniem bezradności.
Ucieleśnienie bezradności nie wiedziało o moich słuchawkach nic, ani co się z nimi dzieje, ani kiedy coś dalej się stanie, wydłużyło za to termin z 14-21 do 28 dni roboczych.
Komputronikowe ucieleśnienie bezradności wiedziało natomiast, że moją reklamacją zajmuje się ktoś inny, ale z tym kimś innym nie będzie mi dane porozmawiać, aż do momentu kiedy ten ktoś inny zdecyduje się ze mną skontaktować sam(a).

Po odczekaniu kolejnych 3 dni dostałem maila z idiotycznym wytłumaczeniem (serwis producenta podobnież odesłał moje słuchawki do innego klienta) i propozycją, żebym poczekał jeszcze tydzień albo wybrał inne słuchawki, wtedy będzie szybciej.
To był 47 dzień od zgłoszenia reklamacji.

Mogę się jedynie cieszyć, że bez kawy da się żyć, a słuchawki mam jeszcze inne.

Podsumowanie:

Z jednej strony jestem już dużym chłopcem i powinienem wiedzieć, czytać regulamin i spodziewać się, że jak już wyłożyłem kasę, to będę traktowany jak natręt, którego trzeba spławić.
Z drugiej:

a) całkowity brak komunikacji ze strony serwisu – nic, zero, null,
b) całkowity brak woli pomocy – nawet kiedy ja dzwoniłem do nich, odbijałem się od muru: „nic nie mogę, nic się nie da, trzeba czekać”,
c) długość procedury – oczywiście można powiedzieć, że odbyło się zgodnie z regulaminem, ale potwierdza to tylko, że regulamin jest napisany po to, żeby dobrze było Kopmutronikowi, a nie klientom (od zgłoszenia minęło prawie 50 dni, a słuchawek nadal nie mam w momencie pisania tego wpisu),
d) brak jakichkolwiek przeprosin, czy choćby drobnego zadośćuczynienia za przeciąganie terminu naprawy (daliby zestaw do czyszczenia monitorów na odczepnego, który by ich kosztował 2 zł i zawsze by to jakoś wyglądało – przynajmniej na próbę sensownego działania),
e) znakomicie zorganizowany system nieudolności, rozmycia odpowiedzialności i bezsensownego odsyłania (paczek z towarami i ludzi na infolinii),

potwierdzają: UNIKAJCIE SERWISU KOMPUTRONIKA JAK OGNIA!!!

A żeby go uniknąć – unikajcie kupowania w Komputroniku, bo zawsze może się zdarzyć, że coraz tańszy w produkcji chiński szajs będzie niesprawny.

Obawiam się, że podobna „nieudolność zorganizowana” funkcjonuje w wielu innych miejscach, ale zakup w sklepie stacjonarnym powinien przynajmniej trochę ułatwiać załatwienie reklamacji. Kiedy całość jest zdalna i „wirtualna” – usługi też stają się mniej materialne.
A może jakiś inny sklep online ma lepszy serwis? Jakieś podpowiedzi?

AKTUALIZACJA 2015-10-01: 29 września słuchawki wróciły. Od zgłoszenia 5 sierpnia oczywistej reklamacji produktu, który nie działał zaraz po rozpakowaniu (został od razu dostarczony wadliwy), do otrzymania wymienionego sprzętu minęło 54 dni.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.0/5 (3 votes cast)

14 myśli nt. „Komputronik reklamacje, serwis gwarancyjny – raport braku nadziei…

  1. Zirytowana

    NIE POLECAM !!!
    Uwaga na tą firmę nie liczy się z klientem jego czasem i pieniędzmi.
    Pamiętaj puli masz pieniądze w swojej kieszeni są twoje kiedy dostanie komputronik już nigdy ich nie odzyskasz.
    Od września 2015 do 30.12.2015 za pomocą adwokata, Rzecznika Praw Konsumenta, nadal nie mogę odzyskać swoich pieniędzy. Od firmy komputronik, ale napchane konto zakładowe pieniędzmi mają, a w tej puli są też moje pieniądze. Oni mają towar który kupiłam i 2000zl czyli razem oni 4000zł maja. Czyste pieniądze !
    i towar a ja nie mam nic.
    Infolinia to studnia bez dna można wydzwaniać tracić pieniądze a i tak tam siedzą mało kompetentne osoby które nic nie wiedza i nie potrafią nic zrobić.
    Stanowisko kierownicze tam tez nic nie może zrobić bo gdy prosiłam o interwencje to okazało się ze ten kierownik nic nie może a drugi jest na wakacjach do dzisiaj chyba, bo minął się ze mną skontaktować i się nie doczekałam.
    Ludzie jeśli chcecie zaoszczędzić 10 czy 100zl NIE WARTO bo stracicie wszystko !!!
    Oni sprzedają sprzęt który jest uszkodzony, a o zamianie nie ma mowy a zwrotu pieniędzy możesz nigdy się nie doczekać. Wmawiają ludzią 14 dni na decyzje co zrobią ze sprzętem który ty zwrócisz.
    Powtarzam oni mi przysłali uszkodzony sprzęt, 4h używałam i następnego dnia wrócił do komputronika i ponieważ sprzęt „tablet Apple Air” wyłączył się i nie można było go ani włączyć ani naładować wrócił do nich jako sprzęt z wada techniczna producenta a teraz czekam na zwrot pieniędzy. Wszędzie opinie im napisze niestety negatywną, a nawet napisze do wszystkich programów telewizyjnych może ktoś się zainteresuje, i zrobię im taka reklamę ze im w pięty wejdzie chyba już ta firm za długo jest na tym rynku.

    Odpowiedz
    1. niepolecam

      Dokładnie. Zakupiłem za 519zł pamięci DDR4 16GB i jedna kość ramu była uszkodzona. Odkryłem to po 8 dniach od zakupu. Nie chcieli oddać kasy. Oddałem na gwarancję i czekam już dwa tygodnie i nie widzę swoich pamięci ram!

      Odradzam sklep komputronik!!!!

      Odpowiedz
  2. f

    Nie wiem czy ktoś to w ogóle czyta, ale pamiętajcie ludzie, że są jeszcze (a w zasadzie przede wszystkim) obowiązki sprzedawcy, które wynikają z przepisów prawnych – polecam zapoznać się rękojmią (niezgodność towaru z umową), te przepisy są znacznie korzystniejsze niż wszelkie gwarancje udzielane przez producenta/sprzedawcę i dość ciężko sprzedawcy jest się z nich wykręcić, chociaż oczywiście może próbować. Warto walczyć o swoje. :)

    Odpowiedz
    1. Wirus Autor wpisu

      Na pewno o swoje warto i trzeba walczyć! Obawiam się jednak, że w moim wypadku skorzystanie z rękojmi nie pomogło by jakoś znacząco.

      Dlaczego tak myślę?

      Przede wszystkim faktycznie musiałbym uzbroić się w bardzo konkretną wiedzę prawną, żeby nie dać się zbyć (tutaj zakup był na firmę/fakturę, co pewnie stanowiłoby dodatkową „przeciwność losu”, choć z pobieżnej lektury wychodzi mi, że rękojmia dotyczy także przedsiębiorców). Na to trzeba mieć czas, a w moim wypadku troska o ekspres to „dwudziesta kolejność odśnieżania”. Ekspres do kawy ma działać, a nie wymagać troski i edukacji prawnej.

      Po drugie, pewnie udało by mi się doprowadzić do naprawy (w ramach rękojmi) – i historia powtórzyłaby się w podobnej formie, bo moim problemem nie było wyegzekwowanie naprawy, tylko sposób jej wykonania – koszmarnie długi, nieprzyjazny, obwarowany wszelkimi możliwymi ochronami Komputroniku, za to całkowicie nieużyteczny dla mnie.

      Na to sensownym rozwiązaniem jest niestety tylko konkurencja między sprzedawcami/producentami oraz silna pozycja urzędów antymonopolowych/ochrony konsumentów, żeby w możliwie dużym stopniu ograniczyć różnego typu zmowy (co do cen, terminów i jakości usług serwisowych/gwarancyjnych)
      Być może także prawne uregulowanie, jak długo niedostępny może być (z powodu naprawy usterek) zakupiony produkt oraz sankcji za przekroczenie takiego terminu (np. jeżeli niedostępność w okresie gwarancji/rękojmi, związana z naprawą, niezależnie od jej powodu trwa dłużej niż miesiąc – obowiązek zwrotu ceny zakupu, jeżeli klient tego zażąda).
      Ograniczyło by to sytuację, w której coś się kupuje, ale potem nie można z tego korzystać, bo sprzęt podróżuje za pośrednictwem kurierów od jednego serwisu do drugiego.

      Odpowiedz
      1. f

        Tak naprawdę do samego złożenia reklamacji z tytułu niezgodności z umową nie trzeba w sumie żadnej wiedzy – wystarczy przygotować pismo (wzorów jest mnóstwo), a następnie złożyć je u sprzedawcy. Problem może się zacząć wtedy, kiedy sprzedawca nie uzna reklamacji, wtedy już najlepiej zgłosić się do rzecznika praw konsumenta. Sam mam będącą w toku reklamację w Komputroniku (laptop za 4 tysiące, dla mnie to sporo) i szczerze mówiąc liczę na to, że akurat trafię na dobry dzień osób zajmujących się reklamacjami, ale już powoli zaczynam w to wątpić i szykuję się do walki o swoje w sądzie. Tym niemniej dzięki temu, że zlożyłem właśnie reklamację dotyczącą niezgodności towaru z umową mam bardzo powazne argumenty – sprzedawca nie może mnie w nieskończoność zbywać ani zrzucać odpowiedzialności na serwisy zewnętrzne co sprawia, że mam znacznie lepszą pozycję startową i w zasadzie pewną wygraną – tyle, że nerwy i strata czasu mnie raczej nie ominą, no i nie mam komputera za który zapłaciłem, ani oczywiście pieniędzy.

        Odpowiedz
  3. Kasia

    NIE POLECAM!!!!Moje zgłoszenie reklamacyjne trwa już 38 dni.Nikt nic nie wie na temat moich słuchawek za 180 zł(jedna przestała działać) W sklepie nie chcą wymienić słuchawek na nowe,każą czekać bo podobno mają czas 28 dni roboczych.Sprawa oddana do rzecznika praw konsumenta.

    Odpowiedz
  4. Bogumił Dębkowski

    Też miałem z nimi przygodę w 2011.r kupiłem kartę za 999zł Cieszyłem sie z niej do roku 2013 kiedy to podczas grania w NFS poszedł dymek z niej i przepaliło się coś laminacie odeslałem ją do serwisu i dostałem odpowiedż że nie naprawią bo to uszkodzenie mechaniczne.

    komputronik:
    Powód odmowy naprawy uszkodzony laminat.

    PS.Powód idiotyczny, dosłownie „nie naprawimy bo się zepsuło”…

    No tak najlepiej żeby do ich produktów jak do Boinga dołączane były czarne skrzynki i monitoring w postaci zapisu wideo ze środka komputera 24 h na dobę żeby uwzględnili że produkt najzwyczajniej w świecie spalił się.

    MSI Polska

    Witam,
    proszę o przesłanie nr zgłoszenia serwisowego. Jaki był powód odmowy? Spróbujemy przyjrzeć się sprawie.
    Pozdrawiam.

    kolejna wiadomość od MSI godz 15:55.

    MSI Polska

    Witam,
    sprawdziłem i karta o numerze S/N: 602-V238-27SB1107095255 nigdy nie była u nas na serwisie, więc nie braliśmy udziału w ocenie uszkodzenia produktu. Serwis sklepu musiał podjąć taką decyzję na podstawie tego co zobaczył, więc ciężko mi się ustosunkować do tego. Tak samo by była potraktowana karta graficzna Asusa czy Gigabyte’a podejrzewam, dlatego proszę o kontakt z serwisem Komputronika w celu wyjaśnienia sprawy.
    Pozdrawiamy
    MSI Polska

    JA:
    Rozumiem będę probował odwołać sie od ich decyzji jednak chyba jako szary zjadacz chleba nic nie wskuram z tak duzym gigantem na rynku oni zobaczyli uszkodzenie i stwierdzili ze jest spalona a ze element ktory sie spalił uszkodził laminat wiec maja powod do odmowy gwarancji bo tego sie nie da naprawic jesli chodzi o laminat. Ale skad kazdy z nas jak kupuje karte jest wstanie przewidziec jak moze sie kiedys zepsuc tego nie rozumiem
    16:05
    MSI Polska

    Witam,
    proszę spróbować. Jako klient ma Pan prawo. My nie jesteśmy tutaj stroną ani gwarantem, tylko sklep Komputronik.
    Pozdrawiamy
    MSI Polska

    JA

    będę probował jednak znając zycie i historie inne ktore można przeczytać na necie na forach o firmie komputronik skonczy sie na odmowach.. rozumiem że panstwo nie są tutaj gwarantem szkoda tylko że ta firma serwis jej przez takie podejscie do sprawy psują tez opinie dla firmy MSI. w przyszlości chetnie tez bym wybral panstwa produkt. ale niestety za duze ryzyko gdy gwarancja jest a właściwie to jej nie ma boje sie ze znow by moglo sie to tak zakonczyc odmową ..

    do sprawy włączył się rzecznik konsumenta.

    odpowiedz od komputronika

    scree: http://vpx.pl/i/2013/06/11/skan_007.jpg

    Pismo z KT to niezła kompromitacja. Jako powód odmowy uznania roszczenia podali co najmniej 4 możliwe ale nie udowodnione i niczym nie poparte przyczyny:

    – była dalej podkręcana;

    – użytkowana w sposób nieprawidłowy;

    – niesprawna listwa zasilająca:

    – (uziemienie) ? potwierdza to całkowitą ignorancję tematu;

    – różnicę potencjałów;

    – np. klient podłączał kartę pod tv

    Nie wiadomo co przyczyniło się do obecnego stanu karty, odpowiada za ten stan kupujący.

    Rence, cycki .opadajom

    Odpowiedz
  5. Grubasa

    OSTRZEGAM PRZED TĄ FIRMĄ!! NIE WYDAWAJCIE SWOICH PIENIĄŻKÓW W BŁOTO.
    Zamówiłem na komputronik.pl komputer stacjonarny PC. Sam dobrałem podzespoły,zleciłem im tylko montaż i wysyłkę drogą kurierską. Wszystko wyniosło mnie przeszło 9000zł. Liczyłem, że będę miał maszynę o jakiej zawsze marzyłem i zaczęły się schody.
    Czas oczekiwania:2,5tygodnia(!). Gdy w końcu moje cacuszko dotarło do mnie, po oględzinach zewnętrznych odebrałem od kuriera przesyłkę. Wszystko było tip top. W końcu nadszedł moment podłączania jednostki pod monitor i do sieci. Uratowało mnie to(teraz już wiem, że to bez znaczenia), że jestem z wykształcenia elektrotechnikiem i na komputerach się znam czy tego chcę czy nie i w technice zawsze stosuję zasadę:”Pańskie oko konia tuczy”.
    Mój super komputer posiada z boku obudowy okno przez które widać jego wnętrze. I zaczęła się rozpacz. Wyłamane powyginane styki gniazd na płycie głównej,wyłamany kondensator, port PCIe wygięty jak spirala(!), na porcie PCIe w którym zamontowana jest karta graficzna brak klamry spinającej kartę graficzną(!)TRAGEDIA.
    Wszystkie uszkodzenia sugerują ewidentną winę montera i kontrolera jakości który kontrolował i odbierał komputer z działu montażu! Większość uszkodzonych elementów znajduje się w jednej płaszczyźnie i linii z zasilaczem,ewidentne jest to,że monter montując zasilacz do obudowy wcisnął go na siłę uszkadzając wszystkie ww elementy płyty głównej. Trzeba wprawnego oka i minimum wiedzy aby dostrzec te uszkodzenia.
    MOJE PYTANIE BRZMI ILE LAIKÓW W TEMACIE ZOSTAŁO W TEN SPOSÓB OSZUKANYCH??
    Mało tego,ja i moje wykształcenie pozwoliły mi na wykrycie usterki i minimum przytomności pohamowało mnie aby podłączyć komputer do sieci 230V.
    CO ZROBIŁBY CZŁOWIEK,KTÓRY JEST LAIKIEM W TEJ DZIEDZINIE?Podpowiem spaliłby płytę główną, a co za tym idzie procesor,pamięć RAM,dysk twardy i ogólnie komputer byłby wrakiem.

    DLACZEGO O TYM MÓWIĘ?Już tłumaczę co nastąpiło dalej ze strony komputronika.
    Natychmiast napisałem maila do handlowca komputronika, pana Krzysztofa S. (człowieka który zajmował się nadzorem nad składaniem mojego komputera i informował mnie skrupulatnie o postępach aż do momentu wysyłki na mój adres) – ZERO ODPOWIEDZI.
    Próbowałem dzwonić ze sto razy na numer tel, który widnieje przy jego nazwisku na stronie komputronika – ZERO SZANS,NIKT NIE ODBIERA.
    Poszedłem wyżej, napisałem szczegółowego maila z załączonym zdjęciem do jego szefa, pana Marcina J – Kierownika sklepu internetowego – ZERO ODZEWU,ZERO ODPOWIEDZI. Próby dzwonienia na wskazany przy jego nazwisku nr telefonu również spełzły na niczym – ZERO SZANS.
    Następnie po paru dniach poszedłem jeszcze wyżej i napisałem jeszcze obszerniejszy konkretny e-mail do Dyrektora działu sprzedaży – pana Bernarda B.
    CHYBA NIE MUSZĘ TŁUMACZYĆ, ŻE OCZYWIŚCIE ODPOWIEDZI NIE DOSTAŁEM ŻADNEJ A WIELOKROTNE PRÓBY POŁĄCZENIA TELEFONICZNEGO SPEŁZŁY RÓWNIEŻ NA NICZYM.
    Dopiero uprzejma Pani z innego działu powiedziała mi, że nie mam szans w obecnie panującym bałaganie w firmie na jakąkolwiek reklamację i dochodzenie swoich praw. DLA MNIE TO SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    A po trzydziestej próbie dodzwonienia się na dział reklamacyjny „przemiły” pan powiedział mi, że reklamacja nie ma sensu gdyż nie przyjmują reklamacji usterek mechanicznych!!! I z pewnością winny jest kurier(tu akurat będę bronił kuriera – nie ma z tym nic wspólnego).To ja się pytam: po co dają w ogóle gwarancję????TO WSZYSTKO JEST PICEM NA WODĘ.

    Finalnie wygląda to tak,że taką samą płytę zamówiłem z innego sklepu(cena tej płyty to 960zł), doszła w niespełna 24h!Obsługa rewelacyjna.
    Teraz pozostaje rozplombować komputer i wymienić ją samemu ponosząc straty finansowe,czasowe i tracąc przez byd..o z komputronika tony nerwów.

    Na koniec od siebie dodam, że byłem tej firmie wierny od samych jej początków przez ponad 15lat. I to mnie zgubiło, nie wziąłem pod uwagę, że czas płynie i wszystko się zmienia, również i usługi w danej firmie.

    Końcowa ocena: KOMPLETNE DNO I OSZUŚCI!!!!!!!

    Odpowiedz
  6. Były Klient

    Tak z grubsza to banda pier*****ych zje*ów.Wyślesz im coś na gwarancje,jak im się nie będzie chciało robić napisze Ci taki na kartce że „uszkodzenie mechaniczne” i pocałuj go w d**e.
    Właśnie wróciła z serwisu płyta główna.Napisał jakiś buc,że wygięte dwie nóżki od gniazda procesora.
    Byłem w 4 innych serwisach i płaciłem za opinię i sprawdzenie.Każdy diagnozuje martwy układ-do wymiany 3 kondensatory.A tu Ci piszą że wygięte nóżki bo albo im się nie chce albo olali widząc że Nadawca to Kobieta.
    NIE KUPUJCIE NIC W KOMPUTRONIKU I NIE ODSYŁAJCIE BROŃ BOŻE NA GWARANCJĘ
    NIE POLECAM -1/100

    Odpowiedz
  7. Krzych

    Nie bronie sklepu, bo wiem jak fatalnie działają te wszystkie serwisy, ale co to za debilny pomysł żeby sprzęt niedziałający zaraz po rozpakowaniu odsyłać do serwisu? Przecież wiadomo jak działają serwisy i że nie ma opcji żeby cokolwiek zostało sprawnie załatwione gdziekolwiek, czy to w sklepowym serwisie czy to u producenta. Jakiekolwiek wady zaistniałe w ciągu 14 dni od zakupu rozwiązuje się odstąpieniem od umowy. Wtedy można sobie spokojnie kupić następną rzecz i czekać na zwrot pieniędzy z tej pierwszej, zamiast siedzieć bez niczego przez 2 miesiące i się wkurzać. Raz w życiu zgłosiłem reklamację i to był ostatni raz, teraz tylko albo odstąpienie od umowy jeżeli w ciągu 14 dni od zakupu albo rękojmia z żądaniem odstąpienia od umowy jeżeli później niż po 14 dniach od zakupu. Błąd zgłoszenia reklamacji popełnia się tylko raz.

    Odpowiedz
    1. Wirus Autor wpisu

      1) „bardzo szybko” nie oznacza „zaraz po rozpakowaniu”
      2) zakupy na firmę (B2B) nie podlegają takiej ochronie jak zakupy konsumenckie
      3) żeby sobie „kupić następną rzecz” trzeba mieć na nią pieniądze, co w przypadku zakupów firmowych też wygląda inaczej, niż wyjęcie pieniędzy z portfela, czy kolejny przelew/płatność kartą
      4) jak już się tak człowiek rozemocjonuje, że zacznie wypisywać o „debilnych pomysłach” warto czasami odczekać i się uspokoić – a dopiero potem nacisnąć „Wyślij” ;-)

      Odpowiedz
  8. Anna

    Wypracowałam w firmie nagrodę w postaci laptopa Aplle. Ponieważ pieniądze płaciła Komputronikowi moja firma ze Stanów (9 maja b.r wpłacili 100% centy tj. 89990 zł w dniu złożenia zamówienia) więc nie miałam pełnej kontroli. Powiedziano mi tylko, że zamówionego laptopa nie maja na stanie i muszą go sprowadzić z zagranicy a będzie to trwało od 7 do 14 dni. Gdy minęło 14 dni zaczęłam dopytywać co z moim laptopem. Wówczas Komputronik odpowiedział, że laptop będzie dostarczony do mnie do końca czerwca. Około 25 czerwca gdy otrzymałam z mojej firmy numer zamówienia postanowiłam sama dopilnować, aby Komputronik tym razem wywiązał się z terminu dostawy, ale nic z tego.

    29 czerwca pracownica Komputronika zadzwoniła do mnie z informacją, ze…. z powodu wprowadzania przez Apple nowszego modelu dostawa przedłuży się o kolejne 4 tygodnie. Jako rekompensatę zaproponowano mi rabat w wysokości niecałych …. stu złotych!!!! Prosiłam o kontakt z managerem chcąc negocjować cenę, bo oczywistym powinno być, ze starszy w tym momencie model powinien być w niższej cenie, a tu w dodatku dostawa wydłużyła się do 12 tygodni! Niestety nic podobnego nie nastąpiło.

    W ostatnich dniach lipca poinformowali moja firmę, ze mój laptop był gotowy do wysyłki. Prosiłam pracownice firmy, aby wynegocjowała dołożenie do tego laptopa jako rekompensatę za 12 tygodniowy czas oczekiwania i sprzedaż już nie najnowszego modelu, przyzwoitego osprzętu w postaci dobrej torby do niego i firmowych słuchawek średniej jakości (za 380 zł). Wiecie co zaproponowali? Nie? Torbę. Tylko torbę do laptopa i to chyba najtańsza, bo za 74 zł!!! czyli za mniej niż proponowano w czerwcu jako rabat. Ha, ha. Po negocjacjach zgodzili się dać lepsza torbę którą w detalu sprzedają po 150 zł a pracownica mojej firmy negocjowała dołożenie do niej słuchawek Aplle. Zgodzono się, dać najzwyklejszej za 99 zł w detalu, ale .. miałam oddać torbę. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Zdecydowałam jednak poinformować o tym na forach.

    Odpowiedz
  9. Arkadiusz

    Witam. Kupiony komputer i monitor w Komputroniku za 5100zł. Po powrocie do domu i odpaleniu gry okazało się że karta graficzna Gtx 960 4Gb nie działa. Z racji tego że było już za późno, zaniosłem komputer na drugi dzień do sklepu. Towar który mi dostarczono był wadliwy, a oni łaskawie mi powiedzieli że mi tą kartę naprawią. Karta została odesłana do serwisu. Czekam już miesiąc. Nie tak się załatwia takie sprawy z klientem.Serwis Komputronika to kompletne dno.Wszystkim znajomym odradzam kontakt z tą firmą. Klient jest nieważny jak już kasę zostawi.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *